Dodatkowe atrakcje

Już od początków ruchu turystycznego na Szczeliniec starano się, poza budowaniem urządzeń ułatwiających zwiedzanie szczytu (schody drewniane, później kamienne, poręcze, kładki, wytyczanie i wyrównywanie ścieżek między skałami, pawilony widokowe, schronisko, bufet), także o stworzenie dodatkowych atrakcji, tak jak je wówczas rozumiano, w postaci grania na rogu myśliwskim, strzelania samym prochem z pistoletu, oglądania widoków przez oprawione różnokolorowe szkiełka, grania na katarynce.

Jeszcze przed II wojną światową Leiermann (kataryniarz) - starzec z Ostrej Góry, z długą brodą, w stroju ludowym, grywał na Szczelińcu. Aby codziennie nie wnosić i znosić ciężkiego urządzenia, przechowywał katarynkę w zamykanej na klucz wnęce skalnej na szczycie.

Pod Szczelińcem strzelano także z moździerza. Wszystko to na życzenie gości i za stosowną opłatą.