Okres międzywojenny

W roku 1924 uruchomiono regularne połączenie autobusowe i pocztowe (autobusy obsługiwały również pocztę) Karłowa z Radkowem. 

Po roku 1927 miejscowości przygraniczne, w tym Karłów objęto funduszem pomocy rządowej (Grenzprogramm). Jeszcze dzisiaj w tak zwanym Dolnym Karłowie można obserwować rozbudowane dzięki pomocy rządowej w tym okresie domy a szczególnie ich części gospodarcze – stajnie i stodoły. 

Z tego czasu pochodzą też nowe leśniczówki w Karłowie, a także część przebudowanego z obiektu mieszkalno-gospodarczego dzisiejszego schroniska Pod Szczelincem oraz dziś nieistniejący (rozebrany w lipcu 1992) budynek szkolny.

W okresie międzywojennym w miejscu dawnej gospody wybudowano w Karłowie ośrodek dziecięcy – dom dziecka (Heimatkinderhaus) (Karłów nr 7). Po wojnie mieścił się w nim dom dziecka Towarzystwa Przyjaciół Dzieci, później ośrodek wypoczynkowy PZPR, potem Politechniki Wrocławskiej (w latach dziewięćdziesiątych ubiegłego wieku rozebrano najstarszą jego część z dużą salą restauracyjną), obecnie ośrodek wypoczynkowy „Pod Jesionami“ (2005).

W 1933 roku w Karłowie odnotowano 297 stałych mieszkańców. Mieszkańcy, oprócz uprawy roli zajmowali się hodowlą bydła mlecznego, pracowali przy przetwórstwie drewna, w kamieniołomach, trudnili się drobnym rzemiosłem oraz sezonowo obsługą turystów.

W lecie 1934 roku w lesie, przy drodze do Szczytnej (Kręgielnym Trakcie) wybudowano zbiornik wodny wraz z jazem, służący jako staw rybny i kąpielisko, który po II wojnie światowej zniszczono, aby ponownie odbudować go w roku 2001. Służy obecnie jako zbiornik retencyjny, przeciwpożarowy i siedlisko płazów a kąpiel jest zabroniona. 

Przed wojną zbudowano także druciane ogrodzenie oddzielające pola i łąki Karłowa od okolicznych lasów. Celem było zapobieżenie niszczeniu upraw przez dziką zwierzynę.

Na drogach wylotowych z Karłowa postawiono bramy, które zamykano na noc jeszcze do lat pięćdziesiątych ubiegłego wieku. Dyżury przy bramach pełnili dorośli mieszkańcy Karłowa; po wojnie pod komendą polskiego osadnika wojskowego Stanisława Rzeszotko. Resztki słupów ogrodzeniowych i drutów można jeszcze zobaczyć gdzieniegdzie na skraju okolicznych lasów.

W zimie Drogę Stu Zakrętów odśnieżano za pomocą drewnianych pługów wykonanych z belek uformowanych w kształcie litery V, siłę pociągową stanowiły woły. Fragmenty takiego pługa można było jeszcze niedawno zobaczyć obok drogi leśnej pod Narożnikiem. 

Za Narożnikiem, w lesie obok źródeł potoku Mostowa Woda, w miejscu zwanym Na Hajdach (Heide - polana) stał jednoizbowy domek wyposażony w nary do spania a nocujący w nim turyści, myśliwi czy drwale dbali by zawsze był w nim zapas suchego drewna, zapałki i świeca. Niestety został zniszczony w latach sześćdziesiątych ubiegłego wieku i nigdy go już nie odbudowano.